Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach

20.09.2016
wtorek

Netflix w Polsce – relacja z konferencji

20 września 2016, wtorek,

unnamedDziewięć miesięcy po wejściu do Polski Netflix uruchamia wreszcie polskojęzyczną wersję serwisu. Z okazji tej pełnoprawnej już premiery nad Wisłą do Warszawy przyjechał jeden z założycieli giganta, Reed Hastings.

Prowadzone przez Grażynę Torbicką spotkanie otworzyło krótkie przemówienie CEO Netflixa, w trakcie którego odniósł się on między innymi do kwestii różnic w zasobach treści dostępnych w serwisie, zależnie od kraju. Na chwilę obecną wszyscy użytkownicy płacą za usługę tyle samo, niezależnie od miejsca zamieszkania, a ponieważ na przykład Amerykanie mają do wyboru wielokrotnie więcej filmów i seriali, widz Polski może czuć się niekomfortowo.

Hastings potwierdził, że celem Netflixa jest zrównanie widzów na całym świecie odnośnie do tego, co mogą oglądać. Powiedział też jednak, że to perspektywa pięciu czy dziesięciu lat. Tłumaczył, że to tak naprawdę kwestia przekonania producentów, zwłaszcza hollywoodzkich, którzy preferują regionalizację i niespecjalnie chcą to zmienić. Hastings twierdzi, że przekonać mogą ich międzynarodowe sukcesy oryginalnych produkcji Netflixa.

CEO Netflixa zapytany został także oczywiście o tworzenie oryginalnych polskich treści. Hastings potwierdził, że są takie plany, bo już teraz kręcą choćby w Hiszpanii. Ważny jest jednak międzynarodowy potencjał takich projektów (zapytany o nazwiska reżyserów milczał, twierdząc, że ich wymienienie podbiłoby cenę). Odnośnie do już istniejących polskich filmów i seriali – tu również działa zasada zainteresowania nie tylko polskiego widza, jak „Ida”, którą Netflix w swoim katalogu już ma; Hastings podkreślał, że nie będzie to silny nurt, bo lokalne treści z powodzeniem dystrybuują lokalni gracze, a serwis nie chce z nimi na tym polu walczyć. Niemniej już dziś w katalogu pojawiły się m.in. „Big Love”, „Ile waży koń trojański?”, „Jeszcze raz”, „Róża” czy „Generał Nil”.

Co zaś z piractwem? Tu Hastings stawia na oryginalne treści, licząc, że one przyciągną do Netflixa nowych użytkowników, zwłaszcza że serwis oferuje 30-dniowy darmowy okres próbny. Poza tym stawiają tez na jakość 4K, która w Polsce nawet na rynku Blu-ray wciąż jest rzadkością.

Najbliższą premierą Netflixa jest marvelowski „Luke Cage”. Do serwisu trafi 30 września.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php