Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach
Hunters

26.02.2020
środa

„Hunters”, czyli polowanie na nazistów

26 lutego 2020, środa,
Hunters

O nowej produkcji platformy Amazon Prime, z Alem Pacino w jednej z głównych ról, zrobiło się głośno głównie ze względu na kontrowersje związane z protestem Muzeum Auschwitz. A jak wypada sam serial?

Ocena „Hunters” musi być złożona, bo i serial stale widzów konfunduje. Przykładem 90-minutowy odcinek pilotowy. Jest tu trochę akcji, jest brutalność (mało, ale o dużej intensywności), a czas spędzamy przede wszystkim z nastolatkiem, który opłakuje śmierć babci. Siłą odcinka jest więc Jonah i świetny w tej roli Logan Lerman. Wszystko, co dzieje się wokół, nawet sceny z Auschwitz czy ta słynna „prysznicowa” – to tło. Ogólny ton jest poważny, tempo powolne. Dopiero finał, gdy pojawiają się tytułowi Łowcy, zdradza faktyczny kierunek tej historii.

Drugi odcinek to już zupełnie inna bajka i nowa estetyka – jakbyśmy oglądali inną produkcję. „Hunters” stają się wybitnie „komiksowi”, nawiązują do tej stylistyki też wizualnie, zaczyna się gra konwencją, dochodzą postaci rodem z czołówki „Drużyny A” czy gry komputerowej  (albo, by sięgnąć po ostatnie przykłady, z „Legionu Samobójców” czy „Ptaków nocy”). Nagle „Hunters” stają się nieco kampowi i tej kampowości świadomi. Znikają elementy dramatu, a wchodzą inspiracje… Tarantino.

Wychodzi trochę na to, że Amazon sam się podłożył i sprowokował kontrowersje – gdyby zaczął od tej „mniej poważnej” stylizacji, nie toczyłaby się może dyskusja o zgodności scen w Auschwitz z faktami, bo wszyscy byliby świadomi konwencji. Jak to bywa u Tarantino.

Stąd też wynikają duże – i niezrozumiałe – wahania tempa. Sam pilot nieco się wlecze, a potem akcja się rozkręca, coraz większą rolę odgrywają wątki innych niż Łowcy postaci, a i samo „łowienie” nabiera kolorytu. Jak pisałem – serial dopiero w drugim odcinku pokazuje prawdziwe oblicze.

Ale czy taka odmiana pomaga tej produkcji? Wychodzi na to, że dostajemy Tarantino, ale bez Tarantino – kampową efektowność, ale bez błyskotliwych dialogów, lekkości i świetnych postaci. Nagle też aktorstwo Pacino i Lermana zaczyna się z serialem gryźć, tym bardziej że stawia się ich obok postaci niemal „kreskówkowych”, jak Lonny Flash czy Roxy Jones.

Twórcom udało się bez wątpienia osiągnąć dwa cele: wywołać kontrowersje i skołować widzów.

W Polsce serial „Hunters” można oglądać na Amazon Prime.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop
css.php