Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach

10.03.2019
niedziela

Opuścić wreszcie Neverland – po obejrzeniu TEGO dokumentu o Michaelu Jacksonie

10 marca 2019, niedziela,

Głośny, dwuczęściowy dokument HBO i Channel 4 „Leaving Neverland” w reżyserii Dana Reeda to nie tylko drobiazgowa opowieść dwóch dorosłych dziś mężczyzn oskarżających Michaela Jacksona o molestowanie seksualne w latach 90. To także kolejne dezawuujące spojrzenie na show-biznes i jego kulisy.

To trudne cztery godziny. Wade Robson i James Safechuck, dziś 40-letni mężowie i ojcowie, spokojnie – najczęściej – i skrupulatnie opowiadają przed kamerą chronologicznie o fascynacji ich i ich rodzin Michaelem Jacksonem i Michaela Jacksona nimi. Król popu okazuje się w tych opowieściach też królem manipulacji. Oraz pedofilem.

Robson i Safechuck opisują ze szczegółami, jak byli wykorzystywani seksualnie (pierwszy – od 7. do 14. roku życia) i manipulowani emocjonalnie przez Jacksona. Rozkochiwał każdego z nich w sobie i wmawiał, że jeśli ktoś się dowie o ich szczególnym sposobie okazywania sobie miłości, obaj pójdą do więzienia na resztę życia.

Skutecznie. W 1993 r. Jackson zawarł ugodę z rodzicami oskarżającego go o molestowanie 13-latka, wtedy Robson i Safechuck, a także ich rodziny zeznawali na korzyść Jacksona. Dekadę później, w 2003 r., gdy wypłynęło kolejne oskarżenie, piosenkarzowi pomógł znów Robson (a także Macaulay Culkin, też mający bliskie relacje z Jacksonem, ale do dziś utrzymujący, że nie miały elementu pedofilskiego), wtedy już znany choreograf, pracujący m.in. dla Britney Spears i NSYNC. Safechuck odmówił zeznań.

W 2013 r., cztery lata po śmierci Jacksona (w wieku 50 lat), Robson sam pozwał przedsiębiorstwo zarządzające majątkiem króla popu, a Safechuck dołączył do procesu. Zarzuty zostały oddalone z powodów proceduralnych: przekroczenia dopuszczalnego terminu 12 miesięcy od śmierci osoby, której dotyczą zarzuty…Te cztery godziny to także relacja ich obu z działania traumy – powolnego i bolesnego procesu uświadamiania sobie, czego w rzeczywistości doświadczyli, jakie są psychiczne koszty utrzymywania przez lata sekretu, co stoi za narastającą depresją, stanami lękowymi towarzyszącymi całkiem normalnemu wydawałoby się życiu.

To opowieść jednostronna – nie występują w niej przedstawiciele rodziny Jacksona, nikt, kto kontrowałby wyznania Robsona i Safechucka i ich rodzin.

W tle zaś oglądamy archiwalne zdjęcia – szalenie z dzisiejszego punktu wodzenia niepokojące ujęcia Jacksona chodzącego za rękę z chłopcami kilku- i nastoletnimi, wysiadającego z nimi z prywatnego samolotu, wsiadającego do limuzyny, która ich wiozła do hotelu.

Na tych samych ujęciach widzimy tłumy wiwatujące na cześć króla popu pod tymi hotelami, do których wchodził z dziecięcymi przyjaciółmi, wpadające w histeryczne spazmy na widok tych limuzyn. Dorośli i dzieci, mnóstwo dzieci, wszyscy w ekstazie jak za czasów Beatlesów. Show-biznes, celebryci i ich półboski status to równie ważny temat dokumentu.

Australijczyk Wade Robson miał 5 lat, kiedy wygrał konkurs taneczny dla dziecięcych (od lat 7) naśladowców tańca Michaela Jacksona zorganizowany przez sklep w rodzinnym Brisbane. Safechuck nie był fanem Jacksona, ale jako uroczy 8-latek został wybrany do partnerowania gwiazdorowi w reklamie Pepsi.Potem scenariusz był podobny: telefony Jacksona do chłopców i ich rodzin, „zaprzyjaźnianie się” wielkiej, ale samotnej gwiazdy ze zwykłymi rodzinami, uwodzenie dzieci i rodziców sławą i bogactwem. Szczególnie podatne okazały się matki, ewidentnie mające dość zwykłego życia. I to do nich – także występujących w filmie – najwięcej żalu mają dziś synowie.

Trudno bez bólu słuchać relacji o tym, jak po jednym dniu znajomości rodzice (i dziadkowie) Wade’a nie tylko pozwolili 7-letniemu chłopcu nocować w jednej sypialni z 34-letnim Jacksonem, ale kilka dni później zostawili go samego z nim na ranczu Neverland na pięć dni, podczas gdy rodzina zwiedzała Wielki Kanion.

Dziś świadomość jest już inna, a „pedofilia” może śmiało konkurować o miano słowa roku 2019, nie tylko, choć głównie, dzięki Kościołowi katolickiemu i wyczynom jego hierarchów na całym świecie.

Ale też – wreszcie – bardziej jesteśmy skłonni wierzyć ofiarom osób dysponujących władzą, dzięki czemu te łatwiej decydują się mówić o swojej krzywdzie. To pokłosie historii pedofilów celebrytów, jak kryty przez dekady przez BBC jej prezenter Jimmi Savile, oskarżany po śmierci o zgwałcenie 300 dzieci…

Ale też wielka zasługa akcji #MeToo.Sprawy Harveya Weinsteina, molestującego aktorki i współpracowniczki wpływowego producenta Hollywood. Kevina Spaceya oskarżonego o niestosowne zachowania o podtekście seksualnym wobec młodych mężczyzn i chłopców. Komika C.K. Louisa masturbującego się na oczach współpracowniczek. A także Asii Argento, która sama będąc ofiarą molestowania, miała molestować w pokoju hotelowym niepełnoletniego aktora grającego jej syna…  Właśnie doszły kolejne, muzyków R. Kelly’ego i Ryana Adamsa.

Sprawcy są banitami Hollywood. Ale pozostaje pytanie, co z ich dotychczasową twórczością? Słuchać i oglądać, oddzielając twórczość od twórcy (i nabijając temu ostatniemu kabzę), czy bojkotować?

Twórcy „Simpsonów” wycięli postać Jacksona z archiwalnych odcinków. Niektóre radiostacje, np. polska Zetka, nie zamierzają nadawać jego muzyki. Marcin Święcicki, który jako prezydent Warszawy w 1996 r. spotkał się z Jacksonem w sprawie budowy parku rozrywki, usunął jego zdjęcie ze swojego Facebooka…

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Okropne to wszystko. Ale mniej mnie dobiło, niż upadek mojego niegdyś ukochanego komika Billa Cosby’ego. Co do Kevina Spacey, znakomitego aktora, to nie są to jednoznaczne oskarżenia. Z tego, co wiem, chłopcy (chyba najmłodszy miał 17 lat i był na imrezie prywatnej dla gejów, więc sporo tutaj wątpliwości, co do prawdziwych intencji chłopaka, pozywającego dziś aktora)byli raczej niemal dorosłymi nastolatkami; pani Robinson wolno było uwodzić „Absolwenta”), Kevinowi Spacey już nie. Relatywizm, który zniszczył świetnego faceta, i sprawił, że Frank Underwood musiał umrzeć, co miało fatalne skutki dla serialu House of Cards.

  2. Niestety z Kevinem Spacey nie jest tak prosto. O molestowanie pierwszy oskarżył go Anthony Rapp – miał 14 lat, gdy Spacey miał się na nim położyć i go obmacywać. Dziś takich oskarżeń jest już 30. Z tego co wiem, nie dotyczą gwałtów, ale właśnie macania bez pozwolenia, wkładania rąk w spodnie młodych chłopców bez ich pozwolenia oraz seksualnych uwag i aluzji czynionych młodym podwładnym min. w londyńskim Barbicane Theatre, któremu szefował i na planie „House of Cards” – oskarżają go o tworzenie koszmarnej, wrogiej atmosfery. Przez lata na takie zachowania gwiazd i szefów było przyzwolenie, ostatnio an szczęście się to zmienia. Straszna jest też historia samego Spaceya – jego brat napisał, że obaj byli w dzieciństwie gwałceni przez ojca, fana nazizmu… Brat poszedł na psychoterapię, Kevin zmienił nazwisko i w ten sposób próbował odciąć się od przeszłości…

  3. A z Billem Cosbym – pełna zgoda. „Pełna chata” była jednym z seriali mojego dzieciństwa, a okazało się, że stworzyła go ludzka bestia, która odurzyła i zgwałciła dziesiątki kobiet.

  4. Pomyliłam tytuł, nie „Pełna chata” tylko „Bill Cosby Show”, przepraszam!

  5. Znam te fakty z koszmarnego dzieciństwa Spacey’a, dlatego właśnie aż tak łatwo nie oceniam. Z tym 14-latkiem( czemu był na imprezie gejowskiej, gdzie byl rodzice?) to zdaje się tak było, że przyszedł na prywatną imprezę, sam zresztą był(jest?) gejem i zdaje się próbował się jakoś odnaleźć w tej swojej tożsamości. Na szczęście gwałtu nie było, uwagi erotyczne i macanki, i „wrogie” otoczenie (to subiektywne odczucie, chyba, że ma Kevin udowodniony mobbing; za spojrzenie w oczy też można mieć aferę u Amerykanów – chciała za to skarżyć znajomego podczas pobytu w Polsce pewna Amerykanka – dochodzi do absurdów) tworzone w pracy to jednak nie Polański i 13-latka. Nie powinno mieć miejsca, rzecz jasna, ale zdaje się nikomu trwałej krzywdy Spacey nie zrobił. Mnie molestowal okulista w USA, i nic nie mogłam zrobić, byli też inni faceci „z władzą”- ochrzaniłam, albo zniszczyłam w potyczce słownej, i przeszłam do porządku dziennego; obrzydliwe i obleśne, ale nic mi to nie zrobiło z psychiką, tylko nauczyło ostrożności i asertywności. Część życia. A zwłaszcza, niestety, nieodłączna część showbiznesu. Trzeba mieć grubą skórę, i wszyscy zainteresowani to wiedzą, tylko udają, że nie wiedzą.
    „Pełna chata” to po mojemu koszmarny kicz;) A Cosby Show genialny…

css.php