Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach Seryjni - Blog o serialach
Outsider

13.01.2020
poniedziałek

„Outsider” – HBO poprawiło Kinga

13 stycznia 2020, poniedziałek,

Najnowszy serial limitowany HBO jest kolejnym symbolem jakości tej stacji. Już w styczniu otrzymujemy jeden z najlepszych seriali roku, a przy okazji przykład ekranizacji lepszej od książki.

„Outsider” nie jest wcale słabą powieścią, przeciwnie – pierwsza połowa książki to wyśmienita proza, doskonale budujący napięcie kryminał z niemożliwą do rozwiązania zagadką, świetnie narysowanymi bohaterami, zwrotami akcji i lekką, ale bardzo istotną nutą grozy u podłoża. Stephen King dał popis możliwości – to najlepsze, co napisał w XXI w. Nie wyszedł tylko finał (autor jest z tego znany, było to nawet przedmiotem żartu w filmie „To 2”). Powieść jest dobra, wręcz doskonała, dopóki jest kryminałem – gdy zaczyna się horror, wszystko się sypie.

HBO zaczerpnęło z Kinga wszystko, co w tej historii najlepsze, i poprawiło to, co w oryginale nie działało.

Serialowy „Outsider” został popchnięty w stronę realizmu. To nadal horror, groza jest nadnaturalna, ale tam, gdzie King zaczął grać w otwarte karty i wykonał przeskok, HBO jest konsekwentne i buduje kryminał z dominującym wątkiem dramatycznym. Z pewnością nie zabraknie porównań do „Detektywa”, innej produkcji HBO, mimo że fabularnie to bardzo różne historie.

W „Outsiderze” o sile opowieści decydują bohaterowie, ich dramaty, bolesne doświadczenia, żywe, prawdziwe i dla nas – świetny jest zwłaszcza Ralph (popisowa rola Bena Mendelsona), ale na pochwały zasługuje cała obsada, od Cynthii Erivo (Holly), przez Jasona Batemana (Terry; Bateman był też reżyserem niektórych odcinków), po Julianne Nicholson w roli żony Terry’ego, oskarżonego o brutalne morderstwo dziecka.

Głównie dzięki tym rozbudowanym wątkom „Outsider” balansuje między kryminałem z domieszką horroru a poruszającym dramatem o rozbitych rodzinach, małżeństwach złamanych tragedią i rodzicach bez dzieci. Kluczowe w pracy nad ekranizacją było właśnie dostrzeżenie, że to bohaterowie są istotą „Outsidera”, a nie czający się w mroku stwór.

Za wszystkim stoi wyjątkowy reżyser – Andrew Bernstein (odpowiadał za większość odcinków) umiejętnie zbudował napięcie, nadając akcji pozornie senne tempo, które działa na widza hipnotycznie. Że „Outsider” wciągnie, to w zasadzie pewnie.

W Polsce serial „Outsider” można oglądać na HBO. Premiera 13 stycznia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. No nie wiem, pierwsze dwa odcinki były świetne, ale kolejne dwa dużo słabsze (i nudne niestety)

css.php